Dramat Adama Mickiewicza pt. „Dziady” to lektura obowiązkowa, którą znać powinien każdy siódmoklasista. Tuż po jej klasycznym omówieniu na lekcji uczniowie klasy 7d projektowali okładki książki własnego pomysłu – tu wielkim talentem i kreatywnością pochwaliły się zwłaszcza dziewczęta! Naszym zwieńczeniem rozmów o lekturze stała się jej inscenizacja w swoistej, czytanej wersji.
W jesiennej aurze, w zaciszu pracowni polonistycznej, w towarzystwie nastrojowej muzyki, w kameralnym gronie na spotkanie z duchami zaprosił nas mroczny Guślarz,
a w zasadzie dwóch – pod postaciami Wojtka i Bartka, którym towarzyszył pomocnik – tajemniczy Starzec z brodą o imieniu Feliks. Wspaniale w swoją rolę wcieliły się dziewczęta – Klaudia, Maja, Nadia i Ola – Chór Nocnych Ptaków, które swą skargę zanosiły
na bezlitosnego Złego Pana. Nie zabrakło symboli – ognia, krzyża, nagrobka; były z nami nawet baranek i motylek jako znaki rozpoznawcze Zosi, która – choć urodziwa i młoda,
to nieszczęśliwa – słowa przestrogi wygłaszała ustami Zuzi. Gościliśmy wreszcie w klasie straszliwego upiora, któremu nikt nie był w stanie pomóc – okropny stwór pod postacią Eweliny nie miał prawa wejść do środka kaplicy ze względu na ciężkie grzechy, jakich się dopuścił. Zapalaliśmy ogień, wsparliśmy dwoma ziarnami gorczycy aniołki – czyli Rózię (tu była nią Maja) oraz jej brata – Józia (to nasz klasowy Janek), po czym zakończyliśmy nasze gusła.
Dzięki wspólnemu obcowaniu z „Dziadami” przypomnieliśmy sobie nie tylko treść oraz budowę tego dramatu romantycznego, ale i rolę poszczególnych bohaterów tekstu. Członkowie chóru dobitnie przypomnieli każde z pouczeń, które zostaną z pewnością
w pamięci siódmoklasistów z klasy „d”. Przez moment wszyscy byliśmy uczestnikami tajemniczego obrzędu, który pomógł nam na nowo przypomnieć ludowy kodeks moralny
i uświadomić sobie raz jeszcze, jaka jest istota człowieczeństwa, „bo kto nie był ni razu człowiekiem, temu człowiek nic nie pomoże”!
Daria Maciejewska
