Wycieczka do Kłodawy

10 października 2023 r. uczniowie klas czwartych oraz piątych odwiedzili Kłodawę i Inowrocław.

Wyjazd zaplanowano  wcześnie, bo o godzinie 6.00. Trzeba zaznaczyć, że zbiórka przebiegła dość sprawnie, na nikogo nie trzeba było czekać. Rodzice oraz dzieci w skupieniu wysłuchali pani Joanny Berndt, która krótko przypomniała o zasadach, jakie obowiązują podczas wyjazdu. Uczniowie byli bardzo podekscytowani, gdyż dla najmłodszych była to pierwsza tak daleka wyprawa.

Zanim dotarliśmy do Kłodawy, która stanowiła główną atrakcję, przeżyliśmy małą przygodę. Na trasie mieliśmy okazję zobaczyć parę łosi, które przebiegały przez jezdnię. Zadziwiły nas ich ogromne gabaryty. Zwierzęta zniknęły w lesie tak szybko, jak się pojawiły, jednak zapewniły sporo radości maluchom. To był naprawdę niecodzienny widok.

Kiedy dojechaliśmy do Kłodawy naszym oczom ukazał się ogromny szyb . Od naszego przewodnika dowiedzieliśmy się, że nazwano go Michał – na cześć pierwszego budowniczego i dyrektora kopalni. Szybem tym zjechaliśmy 600 metrów pod ziemię. Nasze krzyki podczas jazdy windą słyszeli chyba wszyscy w promieniu pięciu kilometrów. Zjazd w dół dostarczył nam niecodziennych wrażeń. Głęboko pod ziemią przemierzaliśmy wydrążone solne korytarze. Nie mogliśmy wyjść z podziwu – byliśmy w zupełnie innym świecie. Część z nas nie mogła oprzeć się chęci sprawdzenia, czy ściany są rzeczywiście z soli. Nasz przewodnik pozwolił nam się o tym przekonać osobiście i w wyznaczonym przez niego miejscu mogliśmy do woli smakować słonego podziemnego skarbu. Zdziwiliśmy się, kiedy usłyszeliśmy, że za czasów króla Kazimierza Wielkiego bryłka soli była warta tyle złota, ile sama ważyła. Teraz niestety sól nie jest tak cenna… Ciekawych historii związanych z kopalnią było całe mnóstwo. Najśmieszniejsza okazała się ta o górniku, który zjechał do kopalni w mundurze galowym i za karę został zamieniony w solny posąg.  Dużo dowiedzieliśmy się o sposobie wydobywania soli. Zobaczyliśmy maszyny, które pracują pod ziemią, było nam nawet dane spotkać prawdziwych górników, którzy witali się z nami słowami „Szczęść Boże!”. W ostatniej fazie zwiedzania kopalni dotarliśmy do ogromnej komory, w której odbywają się koncerty. Tutaj chwilę odpoczęliśmy po długim spacerze, a następnie zostaliśmy obdarowani piękną pamiątką – bryłą soli. Jedni wybierali bardzo duże kawałki, innym wystarczył malutki, symboliczny. Zadowoleni powróciliśmy na powierzchnię.

Pogoda bardzo się poprawiła, po mgle nie było już śladu, a my ruszyliśmy w dalszą trasę. Tym razem w stronę Inowrocławia.  Podczas jazdy pani Joanna przeprowadziła konkurs związany z kopalnią soli. Zadała kilkadziesiąt pytań, z którymi dzieci świetnie sobie poradziły. Każdy otrzymał za poprawną odpowiedź pamiątkowy magnez na lodówkę.

Kiedy dotarliśmy do Inowrocławia, zjedliśmy obiad w Galerii Solnej. Następnie pojechaliśmy do Parku Solankowego. Pooddychaliśmy nasyconym jodem powietrzem w tężniach, chwilę odpoczęliśmy i ruszyliśmy w stronę Pijalni Wód. Wszyscy uczestnicy wycieczki mieli możliwość spróbowania wód mineralnych pochodzących z miejscowych źródeł: „Inowrocławianki” oraz „Jadwigi”, a także zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie, siadając na ławeczce przy Pomniku Teściowej. Zaopatrzeni w prezenty dla bliskich wyruszyliśmy w drogę powrotną.  W autokarze zdobyliśmy nagrody w konkursie, tym razem dotyczącym Inowrocławia. Trzeba przyznać, że nasze mózgi musiały się trochę wysilić – nie było łatwo…

Do Wyrzyska dojechaliśmy około godziny 19.30. Rodzice, którzy nas odbierali, otrzymali kilogram soli z kłodawskiej kopalni.  Mamy nadzieję, że kolejne wyprawy okażą się tak samo ekscytujące.

Tekst i zdjęcia: Anna Kozimor